Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie.
/Testament św. Franciszka z 1226/ 

Historia misji franciszkanów na Bliskim Wschodzie pokazała, że medycyna i przychodzenie z pomocą chorym i potrzebującym były i są najlepszą promocją wartości chrześcijańskich. 

Początkowo bracia mniejsi organizowali prostą opiekę medyczną dla przybywających do Ziemi Świętej pielgrzymów i przedstawicieli europejskiego świata kupieckiego. Również członkowie misji dyplomatycznych, którzy będąc chrześcijanami, nie mogli korzystać z pomocy arabskich medyków, odwiedzali franciszkańskie konwenty w poszukiwaniu lekarza. Prawo kościelne surowo zabraniało korzystania z żydowskich lub muzułmańskich usług medycznych.

Po podboju Palestyny przez wojska tureckie w XVI wieku lekarze w habitach i ich apteka w Jerozolimie zaczęły w znacznym stopniu zaspokajać potrzeby wszystkich mieszkańców Jerozolimy i okolic. W źródłach historycznych nie brak słów pochwały dla ich pracy. 

Lekarze i farmaceuci w habitach nie byli samoukami. Najczęściej przybywali do krajów Lewantu z solidnym wykształceniem z Europy. Założona przez nich apteka w klasztorze Najświętszego Zbawiciela w Jerozolimie pełniła rolę współczesnego ambulatorium lub przychodni. Lekarstwa wydawane były za darmo, a ilość i jakość medykamentów chwalona była nawet przez nieprzychylnych w swych komentarzach wobec łacinników protestanckich pielgrzymów zza morza. Do apteki przychodzili wszyscy: Grecy, Ormianie i muzułmanie. 

Pomoc udzielana tym ostatnim niejednokrotnie wystawiała franciszkanów na duże niebezpieczeństwa. Jeśli zaaplikowana mahometaninowi kuracja doprowadziła do wyzdrowienia, cała wspólnota mogła odetchnąć z ulgą. Łatwo sobie wyobrazić sytuacje, w których leczeni przez minorytów muzułmanie umierali. Na wszelkie sposoby naśladowcy św. Franciszka starali się zabezpieczyć przed przykrymi konsekwencjami. Zabiegano o specjalne firmany u baszy Jerozolimy. Pozwalały one również zakonnikom na wchodzenie z posługą medyczną do miejsc, do których chrześcijanom nie wolno było nawet zaglądać, np. meczet w Wieczerniku, wcześniej znajdujący się w rękach franciszkanów. 

Nasz rodak Mikołaj Radziwiłł zwany „Sierotką” w czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej w XVII wieku nawiedził miejsce ustanowienia Eucharystii, asystując udającemu się tam z posługą medyczną bratu lekarzowi. Innym sposobem dostanie się do wnętrza przejętego przez władze osmańskie w 1551 sanktuarium nie byłoby możliwe. 

Okresami wzmożonej aktywności braci medyków i aptekarzy były plagi epidemii. Szczególną przeszkodą okazywał się wtedy swego rodzaju „fatalizm religijny” muzułmanów. Prości mieszkańcy Judei uważali zarazę za nakazaną lub dopuszczoną przez Allacha. 

o. Abraham Sobkowski ofm

Paolo Gaidano, Jerozolimski Lazaret podczas epidemii 1785 roku, 1897, olej na płótnie, 200x300, kapitularz klasztoru Najświętszego Zbawiciela w Jerozolimie.

© 2017 Franciszkanie Zabrze. All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates