Bracie Franciszku, nawróciłbym się chętnie na wiarę Chrystusową, atoli lękam się uczynić to teraz. Albowiem, gdyby ci o tym się zwiedzieli, zabiliby ciebie i mnie wraz z wszystkimi towarzyszami twymi.
/Kwiatki św. Franciszka w tłum. L. Staffa, rozdz. XXIV/ 

W jednym z najnowszych filmów o św. Franciszku z Asyżu w reżyserii Fabrizio Costy (Chiara e Francesco, 2007) autorzy włożyli w usta sługi sułtana Meleka el-Kamela następujące pytanie, z którym zwrócił się on do schwytanych pod saraceńskim obozem wędrowców: „Przyszliście by walczyć dla Krzyża?”. Filmowy Franciszek odpowiada: „Jesteśmy tutaj, by mówić wam o Jezusie, synu Maryi, o którym jest napisane w świętym Koranie”.

Nie wiemy dokładnie jaki przebieg miało spotkanie Biedaczyny z muzułmańskim władcą. Niektóre źródła minoryckie podają, iż Franciszek miał zaoferować gotowość odbycia tzw. próby ognia. Polegała ona na bosym przejściu po płonących żertwach. Obok Franciszka miał tę samą próbę przejść jeden z mahometan. Prawda miała być po stronie tego, który wyszedłby z próby cało, bez żadnych obrażeń. Sułtan nie zgodził się jednak na tego typu rywalizację.

Spotkanie z sułtanem opisują Kwiatki. To czternastowieczne dziełko, zbiór legendarnych opowieści o życiu Franciszka i założonej przez niego wspólnoty zakonnej, nie może stanowić poważnego źródła informacji dla stawiających konkretne pytania odnośnie owego zaskakującego spotkania wschodu z zachodem, którego owoce wciąż jeszcze trwają w postaci franciszkańskiej obecności w krajach Lewantu.

Nie wiemy, czy Franciszek pozostawił sułtanowi jakiś szczególny dar. Kwiatki mówią o nawróceniu sułtana na chrześcijaństwo. Fakt uwierzenia w Ewangelię miał być przez niego trzymany w tajemnicy do momentu śmierci. Autorzy Kwiatków w swoim opisie mogli jednak iść za modą, którą spotykamy również w europejskich biografiach innych sławnych wodzów muzułmańskich, np. znanego i wielokrotnie w średniowieczu przedstawianego Saladyna.

Wiemy, co sułtan ofiarował Franciszkowi. W szafach zakrystii Bazyliki św. Franciszka w Asyżu przechowywany jest róg z kości słoniowej, który święty miał przywieźć ze sobą z wyprawy na Bliski Wschód. Tradycja franciszkańska widzi w tym rogu dar sułtański. Franciszek miał również otrzymać specjalny firman, który otwierać miał bramy saraceńskich obozów i strażnic wojskowych.

Spadkobierczynią życzliwości sułtańskiej dla mnichów w brązowych habitach jest licząca już blisko siedem wieków franciszkańska Kustodia Ziemi Świętej. Papież Klemens VI, w bullach Gratias agimus i Nuper carrissime z 21 listopada 1342, potwierdził jej międzynarodowy charakter oficjalnego przedstawiciela Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej.

Bracia mniejsi pracujący wśród „niewiernych”, jak często muzułmanów nazywają pisarze franciszkańscy, niejednokrotnie musieli płacić daninę krwi za możliwość trwania w pobliżu najważniejszych sanktuariów chrześcijaństwa. Rzesze braci były prześladowane; kilkudziesięciu poniosło śmierć za wiarę: bł. Benedykt z Arezzo, bł. Fidencjusz z Padwy, św. Mikołaj Tavelić i jego towarzysze (ścięci w 1391), św. Emanuel Ruiz i towarzysze (zabici w 1860), bł. Salwator Lilli i towarzysze (zasztyletowani w 1895) i wielu innych.

o. Abraham Sobkowski ofm

Paolo Gaidano, Męczeństwo św. Mikołaja Tavelića i towarzyszy, 1897, olej na płótnie, 200x300, refektarz klasztoru Najświętszego Zbawiciela w Jerozolimie.

© 2017 Franciszkanie Zabrze. All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.

Free Joomla! templates by Engine Templates