Rafai, 10.03.2011

Drodzy Współbracia i Parafianie Klasztoru w Zabrzu

Pozdrawiam Was serdecznie z gorącego serca Afryki.

Już od ponad trzech miesięcy jestem w Republice Środkowoafrykańskiej. Teraz jestem z o. Kordianem w Rafai, oddalonej 900 km od stolicy. Te ostatnie trzy miesiące były pełne przeróżnych wydarzeń. W tym czasie zorganizowaliśmy rekolekcje dla chórzystów całej parafii (400 osób), sesję formacyjną dla wszystkich katechetów i bierzmowanie w kilku kaplicach i centrum (250 osób).

Organizacje Czerwonego Krzyża i Walki z Głodem ciągle do nas dojeżdżają albo samochodami labo przylatują samolotem niosąc pomoc naszym ludziom, którzy nadal żyją w obozie dla uchodźców. (Ich domy to szałasy przykryte plandekami, w których nie ma nic.) Teraz zaczęli wiercić 8 głębinowych studni, aby zapewnić wodę pitną dla 9 tysięcy ludzi skupionych w jednym miejscu. Brak wody to wielki problem zwłaszcza w porze suchej, która skończy się dopiero w maju.
Mimo pomocy kilku organizacji światowych, ludzie ciągle cierpią z powodu braku żywności i lekarstw, zawłaszcza jednak z powodu niepewności jutra. Cóż to jest dwa worki orzeszków ziemnych, dwa worki kukurydzy i ryżu, trochę oleju i soli, które do tej pory otrzymała każda rodzina.

Rebelianci LRA ciągle grasują na terenie naszych misji. Miesiąc temu napadli na naszą wioskę Madabuzuma (50 km od Rafai). Wioskę okradli z żywności i uprowadzili osiem osób (w tym troje dzieci). To właśnie w tej wiosce odprawiłem zeszłoroczną Pasterkę, wiedząc o tym, że już w zeszłym roku rebelianci napadli na nich zabijając żonę tamtejszego katechety. Chciałem po prostu być z nimi w tak wielkie święto. Niestety niespełna miesiąc po Bożym Narodzeniu znowu zostali napadnięci. Na mszę niedzielną, którą odprawiłem dla nich dwa tygodnie temu, przyszło tylko 25 osób. Reszta ludzi z wioski, ze względu na strach, została w buszu.

W tym miesiącu rebelianci napadli też na dwie inne wioski w pobliżu Obo (część wschodnia naszej diecezji). W zeszłą niedzielę zaatakowali Zako, małe miasteczko na północy diecezji. Tym razem zabili dwanaście osób (w tym sześciu żołnierzy) i uprowadzili w busz 40 osób.
Najgorsze jest to, że nie wiadomo jak temu zaradzić. Wojsko ugandyjskie się wycofuje, a czy lokalna armia będzie w stanie zrobić porządek? Obawiamy się, że bez pomocy z zewnątrz będzie to niemożliwe. Dokładnie rok temu, gdy byliśmy w stolicy na rekolekcjach, rebelianci napadli na naszą misję w Rafai. Mamy jednak ufność w Bogu, że się to już nie powtórzy.

U nas ciągle jeszcze pora sucha. Jest strasznie gorąco. Dzień w dzień mamy po 37 stopni w cieniu. Jest to dość męczące, tym bardziej, że jest tak już od kilku miesięcy. W Polsce też wkrótce zrobi się ciepło.

Bardzo mile wspominam mój pobyt w Zabrzu. Chciałbym serdecznie Wam podziękować za gościnne przyjęcie, modlitwy i złożone ofiary na potrzeby misyjne.
Już teraz korzystam z okazji i życzę Wam błogosławionych i radosnych Świąt Wielkanocnych. Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarzy Was swoim pokojem i radością.
Jeszcze raz bardzo gorąco pozdrawiam i dziękuję za okazaną mi dobroć i życzliwość w czasie pobytu u Was.

Polecam się modlitwie i zapewniam także o mojej pamięci modlitewnej.
 Z Bogiem.

o. Barnaba

© 2017 Franciszkanie Zabrze. All Rights Reserved.
Free Joomla! templates by Engine Templates