Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzu­cenie i podeptanie przez ludzi. 
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto po­łożone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. 
Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Pierwszy obraz - sól. Obraz soli przywołuje różne znane sytuacje, kiedy ten naturalny minerał uważany jest za nieodzowny. Przywołajmy te codzienne: nadaje smak pokarmom i zachowuje je przed zepsuciem. Ale, co ciekawe, w wymiarze czysto religijnym sól bywała łączona z ofiarami całopalnymi (por. Kpn_2:13; Eze_43:24). Kiedy jednak sól utraci swój smak, na nic się już nie przyda, chyba tylko „na wyrzucenie i podeptanie”. Jest oczywiste, że w tych ostatnich słowach (Mat_5:13) mamy wyraźne odesłanie do Sądu Bożego. Termin «wyrzucenie», którego Mateusz używa i w innych formach (Mat_3:10; Mat_7:19; Mat_5:25; Mat_5:29 itd.), jak również wyrażenie «na podeptanie», którym Izajasz opisuje los przeznaczony dla bezbożnych (Mat_10:6; Mat_25:10 itd.), odnoszą się do ucznia, który nie realizuje wiernie własnego powołania, stając się w ten sposób «bez smaku». Rzecz istotna: słowo moraino z Mat_5:13 wiersza wskazuje nie tylko na utratę smaku, ale także znaczy «bycie głupim» (por. Mat_25:1-13).

Drugi obraz - światło. W zestawieniu z miastem łączy się ono z kolei z prorocką ideą pielgrzymowania narodów. Te od teraz będą przyciągane już nie przez Jerozolimę (por. Izj_2:2-5), ale przez światło Chrystusa promieniujące od Jego uczniów. Horyzont tego przepowiadania poszerza się i jego adresatami stają się wszystkie narody. Przy tym horyzont ten nie może zostać ograniczony, podobnie jak nie można ujarzmić blasku światła, jaki bije od lampy postawionej w centrum domu. Zwróćmy jeszcze uwagę na tryb rozkazujący: „tak niech świeci” (Mat_5:16), który kończy perykopę. Wydaje się, że tak sformułowane wskazanie zobowiązuje czytającego do zweryfikowania swojego przylgnięcia do Ewangelii i swej zdolności do czynienia «dobrych dzieł», wprawdzie w naszym fragmencie nie wspomnianych, ale wymienionych wyraźnie w Mat_25:35-36. To właśnie one przyczyniają się do szerzenia chwały Ojca Niebieskiego. Bez tej praxis, życiowej praktyki, naśladowanie Chrystusa staje się mało wyraźne, droga niepewna, ponieważ wiedzie poprzez ciemności.